| |
|
|
| |
 | Goldfish - Tomasz Krzyszczyk |
| |
Zaczęło się wszystko ponad ćwierć wieku temu. Wtedy to, jako nastoletnie dziecię po raz pierwszy wziąłem wędkę do ręki. Prosta to była wędeczka. Bambusowa - z trzema zaledwie przelotkami i radzieckim kołowrotkiem o ruchomej szpuli. Ciężko mi dzisiaj stwierdzić jaka ryba była tą pierwszą złowioną przeze mnie - ale na pewno był to kiełb, słonecznica lub lin. Takie ryby można było bowiem łowić w okolicznych stawach, stawkach i młakach, gdzie nie sięgała jurysdykcja PZW.
Do związku zapisałem się w 1985 i od tego czasu moje wędkarstwo powoli zaczęło nabierać rumieńców. Poznawałem wciąż nowe łowiska, nowe sposoby i nowe ryby. Z czasem - kiedy poznałem już bodaj wszelkie metody łowienia ryb - zaczął się czas swoistej specjalizacji. Na pierwszy plan wysunęło się łowienie świnek, brzan i kleni na przepływankę na podkarpackich rzekach. Z jednakową estymą traktowałem spinningowe polowania na pstrągi potokowe. Już wtedy potokowiec zdrowo rzucił mi się na mózg.... Jeszcze okazyjnie zaliczałem jakieś sandaczowe noce, czy wiosenne ciągi płoci ale w moim łowieniu coraz więcej miejsca zajmowały wszelkie odmiany spinningu. |
|
| |
|
|
|
|